Lech Poznań nie zdołał awansować do Ligi Mistrzów, odpadając z eliminacji po emocjonującej serii rzutów karnych przeciwko Aarhus GF. Mimo wysokiej zaliczki z pierwszego meczu, wygranego 4:1 na wyjeździe, poznaniacy nie sprostali zadaniu w rewanżu przed własną publicznością.
Trener Lecha, Niels Frederiksen, nie krył rozczarowania. Zespół nie był skuteczny w kluczowych momentach, co podkreślił, mówiąc o różnicy w efektywności obu drużyn. „Rywale byli dziś bardzo skuteczni, tak jak my byliśmy w Danii. Nie obroniliśmy zaliczki z pierwszego meczu, co jest dużym rozczarowaniem” – przyznał.
Pomocnik Filip Jagiełło również nie ukrywał frustracji z powodu niewykorzystanej szansy. Stwierdził, że choć Lech miał kontrolę nad sytuacją, nie zdołał utrzymać przewagi. „Wynik 4:1 z wyjazdu nie oddawał rzeczywistości. To był naprawdę dobry zespół” – skomentował Jagiełło.
Przegrana w rzutach karnych oznacza, że Lech Poznań zakończył swoją przygodę z eliminacjami do Ligi Mistrzów. Oczekiwania były większe, zwłaszcza po świetnym występie w Danii, jednak fińska drużyna Aarhus okazała się trudnym przeciwnikiem na własnym stadionie Lecha.
Źródło: Lech Poznań